↑ Przejdź do treści

Olga Mirończuk

Analiza Danych · Wizualizacja · Automatyzacja

Menu
  • Główna
  • Portfolio
  • Certyfikaty
  • „Z pamiętnika Analitika”
  • GitHub
  • LinkedIn
  • Tableau
Menu

„Hello, World!” – Początek, który zmienił wszystko. Część 4

Opublikowano na 03.03.202603.03.2026 przez Waderlla

Na drugą rozmowę przyszłam już przygotowana. W tydzień uporządkowałam podstawy e-commerce w teorii. Chciałam pokazać, że potrafię szybko wejść w nowy obszar i zrozumieć jego mechanikę. Nie chciałam już czuć się bezbronna. Chciałam rozmawiać świadomie.

Spotkanie rozpoczęło się z dwiema osobami, które widziały dla mnie miejsce w swoich zespołach. To był moment, w którym poczułam, że to nie jest już tylko moja walka o stanowisko. To była rozmowa o kierunku, dopasowaniu i potencjale…

W pewnym momencie do rozmowy dołączyła kolejna osoba. Temat przesunął się na zupełnie inny grunt. Stanowisko bardziej techniczne. Automatyzacja, SQL, Python… Python.

Chcecie zrozumieć, co wtedy poczułam?

To było jak nagły powrót czegoś, za czym bardzo tęskniłam. Obszaru, który wydawał mi się już poza moim zasięgiem. Jak odkrycie, że drzwi, które uważałam za zamknięte, jednak mogą się uchylić.

Czułam mieszankę tęsknoty, nadziei i ekscytacji. Ale też strach.

Strach, że za mało pamiętam, że za dużo czasu minęło, że mogę nie być wystarczająco dobra.

A jednocześnie wiedziałam, że jeśli pojawia się taka szansa, to strach nie może mnie zatrzymać. Mogę się bać, ale muszę sprawdzić, jak daleko naprawdę mogę dojść.

Padła sugestia możliwej rozmowy technicznej. Miałam czekać na decyzję. Zapewniono mnie, że dostanę informację niezależnie od wyniku.

Czekałam.

Trzeciego dnia roboczego, kiedy nadal nie było odpowiedzi, powiedziałam sobie, że następnego dnia wyślę kolejne CV w inne miejsce. Powoli przygotowywałam swoją głowę na ewentualne niepowodzenie. Nie wysłałam. Zadzwonił telefon.

Zostałam poinformowana, że rozmowy nadal trwają i potrzebny jest czas. Że najpóźniej za tydzień umówimy się na rozmowę. Chcieli, żebym czuła się komfortowo, czekając na odpowiedź. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że to może być coś więcej niż zwykła rekrutacja.

Nie czekałam tygodnia. Już na następny dzień usłyszałam słowa, które zostaną ze mną na długo. Nie były spektakularne. Po prostu niosły ze sobą ogromne zaufanie. Zapadła decyzja, by stworzyć dla mnie rolę, która lepiej wykorzysta moje kompetencje i kierunek, w którym chciałam się rozwijać. To był moment, w którym poczułam jednocześnie wdzięczność i odpowiedzialność. Bo zaufanie zawsze jest zobowiązaniem.

I tak oto, po przepracowaniu własnego ego i wysłaniu CV na niewielkie stanowisko wymagające głównie Excela i PowerPointa, udało mi się dostać na tę jedną rozmowę. Jedną rozmowę, podczas której mogłam w pełni pokazać, kim jestem. Jedną rozmowę, która uruchomiła w firmie proces prowadzący do nowej ścieżki.

Ta jedna rozmowa doprowadziła do słów: „Witamy w zespole”.

Miejcie odwagę iść nieoczywistymi ścieżkami. Czasem to właśnie one prowadzą najdalej.

Pozdrawiam,
Młodszy Specjalista ds. Analizy i Automatyzacji

Wszystko zaczęło się od szalonej myśli… „Wejdę do świata IT. Nie wiem jak. Nie wiem gdzie. Coś wymyślę.”

Z życia wzięte

Waderlla

Kategoria: Kartka z pamiętnika

Wasze ślady na kartkach pamiętnika

  1. K. pisze:
    03.03.2026 o 10:52

    Przeczytałam wszystkie 4 części Twojej historii i bardzo się cieszę, że się nią podzieliłaś. Aktualnie jestem w 9 miesiącu ciąży. Przed nią zdecydowałam się na przebranżowienie i zostanie analitykiem. Po miesiącach nauki zmieniłam stanowisko na takie związanie z analityką. I pojawiły się dwie kreski na teście 🙂 Od początku ciąży martwię się o to, czy będę miała gdzie wrócić, czy na dobrych warunkach, czy nie zapomnę wszystkiego, czy będę „wartościowym” pracownikiem. Twoja historia mocno mnie zmotywowała i trochę uspokoiła. Dziękuję 🙂

    Odpowiedz
    1. Waderlla pisze:
      03.03.2026 o 11:31

      Czytałam Twój komentarz kilka razy. Te emocje i obawy w nim zawarte, były bardzo obecne w moim życiu.

      Powiem Ci coś szczerze. Nikt nie zapomina tego, co naprawdę zrozumiał. Można wypaść z rytmu. Można mieć przerwę. Można czuć się mniej pewnie. Ale jeśli przeszłaś przez miesiące nauki i realnie zmieniasz stanowisko, to znaczy, że to w Tobie już jest. 🙂

      I wiesz co jeszcze? Bycie mamą nie odbiera kompetencji. Czasem wręcz dodaje innej perspektywy, siły i organizacji, o której wcześniej nie miałyśmy pojęcia. Będzie dobrze, zobaczysz. 😉

      Bardzo Ci dziękuję, że napisałaś. Jeśli moja historia choć trochę Cię uspokoiła, to znaczy, że miała sens.

      Trzymam za Ciebie (Was 💕) kciuki i za Twoją analityczną drogę!

      Odpowiedz
  2. KajoData pisze:
    03.03.2026 o 16:00

    Gratulacje 😊
    Najlepsze, moim zdaniem jest to, że to dopiero początek tej pięknej historii, tak mi coś podpowiada że to się całkiem spektakularnie rozwija. 😉

    Odpowiedz
    1. Waderlla pisze:
      03.03.2026 o 19:50

      Dziękuję ❤️
      Bardzo dużo dla mnie znaczy to wsparcie. Też czuję, że to dopiero początek i że najlepsze jeszcze przede mną. 😉

      Odpowiedz
  3. Michał pisze:
    17.03.2026 o 23:23

    Niesamowita historia. Inspirująca, pełna autentycznych emocji, zmagań, nieustępliwości w dążeniu do celu i własnego rozwoju oraz wielkiej odwagi. A w tle troska o rodzinę i odpowiedzialność.
    Czasem trzeba zrobić coś naprawdę szalonego, żeby uciec własnemu poczuciu bezpieczeństwa i komfortu, w stronę wielkich rzeczy i rozwoju 😉

    Odpowiedz
    1. Waderlla pisze:
      17.03.2026 o 23:51

      Oj tak, ta seria mogłaby się spokojnie nazywać „Poza strefą komfortu”. Wiele rzeczy, o których jeszcze nie zdążyłam napisać (wszystko w swoim czasie 😊), zaczynało się od: „to jest trochę szalone… dobra, robię”.
      A najlepsze jest to, że większość z nich była totalnie wbrew mojej naturze. Jestem tu, gdzie jestem, w dużej mierze dlatego, że działałam według zasady Króla Juliana: „prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu” 😄

      Odpowiedz
      1. Michał pisze:
        17.03.2026 o 23:58

        Król Julian to jeden z moich guru a ten cytat mógłby stać się motto, przynajmniej na czas tegoż właśnie szaleństwa 😂

        Odpowiedz

Skomentuj Michał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warkan

Szukasz wpisów w konkretnej tematyce? Zapytaj Warkana

Kartki z pamiętnika

  • ►2026
    • marzec
    • luty

Moje wejście do świata IT

„Hello, World!” – początek, który zmienił wszystko. Część 1
„Hello, World!” – początek, który zmienił wszystko. Część 2
„Hello, World!” – początek, który zmienił wszystko. Część 3
„Hello, World!” – początek, który zmienił wszystko. Część 4
Napijesz się ze mną kawy?

© 2026 Olga Mirończuk | Powered by Minimalistyczny blog Motyw WordPress
Polish
English